piątek, 1 stycznia 2016

Rozdział 4

Ostatnio w Akademii tańca...

Riley zastanawiała się czemu aż tak się obraziła. Odezwała sie tylko przy oprowadzaniu jej po studiu, potem jakby się do niej nie przyznawała. Myślała właśnie jak ją przeprosić, kiedy ktoś do niej zagadał....

Nowe znajomości

- Witaj nieznajoma - gdy go usłyszała szybko wstała i odwróciła się do rozmówcy.
- Witaj nieznajomy - uśmiechnęła się do niego.
- Mogę poznać Twoje imię?  W końcu? - powiedział i odwzajemnij uśmiech.
- Riley - powiedziała i podała ręke chłopakowi - a ty?
- A ja się nazywam...
- James! - nie zdążył dokończyć, bo pewna wysoka, brązowowłosa dziewczyna zrobiła to za niego i podeszła do nich.
- Chyba ktoś Cię wyprzedził. - stwierdziła Riley  zmuszając się na miły ton - Zaprosiłeś koleżankę?
- Ta, to Beth, poznajcie się
- Jednak jestes! Bo wiesz, on to w ogóle nie chciał przyjść tutaj. - wtracila sie - Dlugo prosiłam go o to, ale jak widać,w końcu sie zdecydował. Ja to mam dar przekonywania. - powiedziała uśmiechnęła.
 - Chodź, pokażesz mi co przygotowałeś? - kontynuowała - Nie daj się prosić! Co??...  Och no proszęęę - powiedziała takim przesłodzonym głosem, że się w końcu zgodził.  Przed wyjściem, odwrocil sie w strone Riley, wywrocil oczami i z usmiechem wyszedl za brunetką.
James wyglądał na typowego ,,babiarza" a nasza bohaterka nie zwracała na takich uwagi. Jednak ta druga, widać właśnie takich lubi. I wróciła do poprzedniego zajęcia. Jednak na na długo. Po chwili znów ktoś do niej podszedł, tym razem jednak nijak go nie kojarzyła. Był to mulat, tego samego wzrostu co ona.
- Hej, jestem West, a ty? - był tak samo bezpośredni a zarazem miły, że polubila go odrazu.
- Riley - i podała ręke jak poprzednio Jamesowi.
- Widziałem jak twój kolega tańczył zanim do Ciebie podszedł. Oczywiście was nie obserwowałem, czemu od razu minie o to oskarżasz? - ten krótki monolog był tak dziwny, że nie zorientowała się gdy West od niej odszedł. Ale mimo wszystko nie zraziła się do niego, wręcz przeciwnie.
W sali panował coraz większy ścisk, więc postanowiła dokończyć rozciąganie i poćwiczyć gdzieś indziej, tym bardziej, że zostało już mało czasu.
Poszła w kierunku sali muzycznej, mając nadzieję, że będzie pusta. Nacisnęła klamkę i pchnęła lekko drzwi. Od razu do jej uszu doszła rozmowa dwóch osób. Gdy się wsłuchała poznała głos Jamesa... i Beth . Stanęła na chwilę przy uchylonych drzwiach i siłą rzeczy wsłuchała się w rozmowe. ONI SIE KŁÓCĄ. Nie chciała ich podsłuchiwać, ale nogi jakby byky z waty. Nie mogła się ruszyć a jej serce waliło jakby chciało zdradzić jej pozycję. Mimo wszystko, niestety bardzo wyraźnie słyszała o co się kłócą.
- ...ale czemu ?
- Po prostu nam to nie wyszło. Lubie Cię, ale jako koleżankę, okey?
- Napewno nie okey. Ale co ja mam z tym zrobic? Jakby nie bylo to jest strasznie kompromitujaca syt.. - zmarszczyla nosek i zrobiła podkowke - ... sytuacja- dokończyła z zawodem i małą nadzieją w głosie.
~Kto normalny tak sie zachowuje? Jest gorsza od mojej 3 letniej kuzynki. Nie dziwię mu się. .... ~ pomyślała brunetka i odzyskując czucie w nogach i rozum w głowie wróciła szybko do sali. Źle się z tym czuła, ale co się stało to się nie odstanie.
Na miejscu zobaczyła siostrę idącą ku niej z nieodgadniętym wyrazem twarzy.
- Czemu nie byłaś cały czas w sali? Znowu z jakimś chłopakiem gadałaś? - widać ona też, tak samo jak West nas obserwowała - Proszę Cię, skup się na tańcu, bo to twoja szansa. Posłuchaj, - i tutaj zciszyła lekko głos - są tutaj wszystkie osoby z poprzedniego składu, a dokładniej osiem osób. Nowymi osobami jesteś ty, ten chłopak, James?, jego koleżanka, trzech chłopaków i dziewczyna. Znając Katie (właścicielkę) oraz Chrisa (choreografa) zachowają skład grupy z poprzedniego roku. A że ma być nas dziesiątka, są tylko dwa wolne miejsca. Ale wiem, że dasz radę. - i mówiąc to wzięła i zaprowadziła brunetke do rozmawiającej grupki dziewczyn.

- Witajcie na przesłuchaniu do grupy A. - wszyscy umilkli i wparywali się w panią w długich, kręconych blond włosach. Za nią stał wysoki czarnoskóry mężczyzna, który dokończył:
- Za chwilę sprawdzimy, kto dołączy do naszego skromnego studia - uśmiechnął się szeroko - ale nie przedłużając, zacznijmy przesłuchanie. - wszyscy zgromadzeni zaczęli nerwowo klaskać. Zrobili miejsce na środku sali, jedni stali pod ścianą a inni usiedli na ławkach.
- Emily, mogłabyś zobaczyć czy nie ma nikogo w sali muzycznej albo w Soczku?
- Oczywiście pani Katie. - i szybko wyszła idąc w wymienione miejsca.

Soczek był pusty. No, prawie. Przy jednej ze ścian stała blondynka o brązowych oczach, które czytały jeden z plakatów dotyczących przesłuchania.
- Przepraszam, jestem Emily, szukasz sali do przesłuchań tak?
- Tak, miło mi, Mischelle.
- Chodź zaprowadze Cię, już zaczynamy.
Szybko poszły do sali, zachaczając jeszcze o pokój muzyczny, który był pusty. Weszli do sali i się zaczęło.
- Więc podzielę was na grupy i tak będziecie po kolei tańczyć. Ale najpierw się spytam, wszyscy się wpisali na listę?
- Ja nie zdążyłam. - nabazgrala niewyraźne swoje imię. Ręce trzęsły jej się jak wszystkim ze stresu.
- Reszta jest już na liście?  Napewno? Super, no to zaczynamy.